Ulica naszej szkoły
W Radiu Kielce, w cyklu „Historia kieleckich ulic”, Krzysztof Myśliński, Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków opowiedział o ulicy Księdza Piotra Ściegiennego:
https://radiokielce.pl/1376668/historia-kieleckich-ulic-ulica-sciegiennego/
Patron ulicy był absolwentem naszej szkoły, która wówczas nosiła miano Szkoły Wojewódzkiej. Przy ulicy Ściegiennego znajduje się obecny budynek naszej szkoły. Jednak idąc za twierdzeniem autora, że właściwie początek tejże ulicy zaczyna się od Rynku, to i pierwotny budynek naszej szkoły również stoi przy niej. Ale to nie wszystko. W latach 50- tych lekcje WF mieliśmy w sali sportowej Wojewódzkiego Domu Kultury, a po przeprowadzce szkoły, niektóre zajęcia na stadionie „Błękitnych”.
https://www.zeromszczacy.pl/teatr-bedzie-tam-gdzie-mielismy-lekcje-wf-id867.html
Czyli możemy mówić, że to ulica naszej szkoły.
Oczywiście ograniczony czas audycji nie pozwolił znakomitemu znawcy historii Kielc opowiedzieć o wielu szczegółach. Ze swej strony dodam wyjaśnienie dla młodszych, dlaczego przed budynkiem Wyższego Seminarium Duchownego stoi figura św. Jana Nepomucena z 1757 r., chociaż żadna woda tamtędy nie płynie i nie płynęła? Otóż obecną ulicą Wojska Polskiego spływała od Wietrzni dość pokaźna struga, skręcała w lewo i płynąc wzdłuż parku ulicą Ogrodową wpadała do Silnicy. Jednak na skrzyżowaniu z obecną Ściegiennego tworzyła często takie rozlewiska, że w 1820 r. projektowano tu, jak pisze Jan Pazdur w „Dziejach Kielc do 1863 roku”, budowę mostu. Szkoda, że nie podaje, czy zamysł doszedł do skutku. Z czasem wody ubywało, już węższy strumień płynął między brukiem a krawężnikami Wojska Polskiego, Wesołej i Ogrodowej, ale jeszcze w latach 50- tych trzeba było dobrze nogi wyciągać, żeby go przekroczyć. Około 1960 roku, podczas remontów tych ulic, strumień schowano do kanału, a stojąca nad jego brzegiem, na skraju parku, niedaleko skrzyżowania figura św. Jana Nepomucena niemal podzieliła jego los. Schowano ją w parku, pod murem więziennym, w gęstych i wysokich zaroślach. Dopiero po 1989 r., mocno zdewastowaną, wolno było ją wydobyć na światło dzienne, odrestaurować i postawić w godnym miejscu.
I jeszcze jedna „szkolna” ciekawostka. Jedno ze zdjęć związanych z audycją pokazuje ustawioną na Krakowskiej Rogatce stację benzynową, zwaną wówczas pompą. W tle widać istniejący dotąd budynek dawnych koszar. Otóż właścicielem pompy był Bolesław Nowak, brat mojej mamy a ojciec Antoniego Nowaka, również absolwenta naszej szkoły, matura 1957.
Jacek Jopowicz





